Bytom – Zielone centrum
Bytom to wyjątkowo ładne miasto, chociaż wiele osób to stwierdzenie może, co najmniej zdziwić. Bytom to miasto z typowo śląskim klimatem, trochę brudne, trochę zaniedbane, głośne i ciche jednocześnie. Jest w nim coś nieokreślonego, jakiś paradoks rzeczy sprzecznych ze sobą. Z jednej strony zaniedbane kamienice, tylko do mieszkania, z drugiej piękno tych starych budynków. To, co zniechęca to zaniedbane ulice, wyleniałe trawniki. Bytom to miasto kontrastów. Stare przystanki, tramwaje, rozwalające się chodniki na jednym biegunie. Strojne, choć odrapane kamienice, oryginalne stare domy jak z innej planety. I w końcu park. Jeden z tysięcy, ale w przypadku Bytomia to zjawisko.
Park ma swój klimat, swój czas odrębny od reszty miasta. Tu zieleń ma swoje królestwo. Dzieciaki na placu zabaw, czy grupki przekrzykujących emerytów grających przy fikuśnych stoliczkach w szachy, to tylko jeden z elementów tego krajobrazu.
Każdy tu jest u siebie, każdy wtapia się w przyjazne otoczenie. Zakochani, lekko pijani, nastolatki, powolnie spacerujące panie z pieskami. I jeszcze wszędobylskie wiewiórki przyzwyczajone do tłumu dokarmiających. Patrzę na to wszystko z zachwytem. Dla mnie najważniejszy jest malutki staw. Tu odlatuję w inny świat, bo to na pewno już nie jest miasto, to po prostu nie możliwe, że ten fragment nieba to Bytom. Stoję zauroczona chwilą. Jest cicho, bezludnie.
Ja sama wtapiam się w teraźniejszość. Nie chcę spłoszyć tej zieloności, więc trwam w bezruchu nawet wtedy, gdy zauważam, że ktoś tu idzie. Człowiek wyrwany ze świata szczurów, pędzący przez parkową ścieżkę pokrzykując do telefonu o najważniejszych sprawach, o mamonie. Prawie wpada na mnie zaślepiony jeszcze tamtym światem. Gdy mnie w końcu zauważa, rozgląda się, na co ja tak patrzę. A tu nic nie ma. Drzewa, mostek i staw. To tylko i aż.. Bytom.
